„Dawno, dawno temu” – Bajka

Dawno, dawno temu była sobie dziewczynka, która była uwięziona w klatce.
Nie pamiętała kto ją tam uwięził, dlaczego  i kiedy.
Całe dnie spędzała w klatce, mijały tak dni, miesiące, lata.
Klatka na swój sposób była całkiem przyjemna, w rzeczy istotnej nawet komfortowa.

 

Lecz dziewczynka lubiła patrzeć co się dzieje poza klatką, tam inne dziewczynki bawiły się, śmiały i radowały. Mówiły, że są szczęśliwe.
Lubiła ten widok, choć czasem żal tak mocno ściskał jej serce, z powodu tego, że szczęście było gdzieś na zewnątrz, a nie w jej sercu, że aż odwracała wzrok, udawała, że tego co piękne nie ma na zewnątrz.

Lecz pewnego razu, zapłakała nad swoim losem, z żalu zaczęła krzyczeć i wrzeszczeć, że nie chce tej klatki i że:
– Chcę być szczęśliwaaaaaaa!!!!! – krzyczała i łkała jednocześnie.

 

Nagle usłyszała trzask.
Kluczyk w zamku się przekręcił.
Drzwi zaskrzypiały.
Otworzyła oczy i zobaczyła, że drzwi od klatki są otwarte.

 

Stała tak zamrożona bo nigdy nie widziała takiego widoku, nie wiedziała nawet, że drzwi mogą się otwierać.
Po chwili ruszyła w ich kierunku.
Powoli i nieśmiało wychyliła głowę poza klatkę.
Widok był podobny do tego jaki widziała będąc w klatce. Ciekawość była coraz większa.

 

Wychyliła się jeszcze bardziej, aż całe jej ciało było poza klatką. Widok ten sam, ale uczucie już inne. Jej ciało było owinięte przestrzenią. Wzięła głębszy oddech.
Wyruszyła na małą wycieczkę, lecz jednak nie oddalając się za daleko od klatki –  był to jej dom, miejsce które znała, choć go nie cierpiała było jej znane.

 

Dzień za dniem wyruszała w nowe miejsca, poznawała inne dziewczynki, doświadczała innych zabaw, ale zawsze wracała do klatki przynajmniej na chwilkę.

 

Aż pewnego dnia wracając  czuła niesamowite szczęście i radość w sercu, podskakując i zbliżając się do miejsca klatki nagle spostrzegła, że jej klatki już nie ma.
Jej serce wypełniło się miłością….

KONIEC